Nowy Sącz: żadnej krwi nie chcę… czyli wielkie wyzwanie dla lekarzy

Przemysław Kamiński ma niespełna 26 lat. Od kilku lat walczy z chorobą i z… lekarzami, którzy – jak twierdzi – nie chcą respektować jego prawa do życia zgodnie z zasadami, jakie nakazuje mu religia. Ma żal między innymi do medyków z sądeckiej lecznicy, którzy odmówili mu leczenia na jego warunkach. Jest świadkiem Jehowy. Jednym ze [...]

One Response to “Nowy Sącz: żadnej krwi nie chcę… czyli wielkie wyzwanie dla lekarzy”

  1. admin pisze:

    Gazeta Nowosądecka z dnia 05-02-2010 pisze obszerniej. Czytamy:
    „(…) Tak wygląda jedna strona tego problemu z pogranicza etyki i prawa. Druga strona związana jest ściśle z zawodową misją lekarzy, którzy – jak się okazuje – respektując wolę Przemysława Kamińskiego, mogą się narazić na prokuratorskie zarzuty.
    - Pamiętam tego pacjenta, ale nie mogę mu powiedzieć nic więcej ponad to, że nasza praca polega na ratowaniu zdrowia i życia ludzi. Jestem niemal pewien, że lekarz, który nie wykonałby transfuzji, gdy byłoby takie wskazanie, zostałby oskarżony o zaniechanie – mówi Artur Puszko, dyrektor szpitala w Nowym Sączu.
    Jego obawy podziela prokurator Ludwik Huzior, jeden z oskarżycieli podległych nowosądeckiej „okręgówce”. W rozmowie z nami powtórzył słowa dyrektora szpitala.
    - Obowiązkiem lekarzy jest ratowanie życia. W przypadku zaniechania zabiegu narażają się na zarzuty – mówi.
    Przemysław Kamiński trafił w końcu do Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie.
    - Spotkałem się tutaj z niezwykle wspaniałomyślnym personelem. Jestem przekonany, że będą mnie leczyć, respektując moją wolę i uważam, że oświadczenie woli, jakie noszę przy sobie, powinno zwalniać lekarzy z odpowiedzialności prawnej w przypadku śmierci pacjenta. Tak jest w Stanach Zjednoczonych i tak powinno być w Polsce – mówi pacjent.
    W Stanach Zjednoczonych problem dotyczy kilku milionów ludzi, a tamtejsi lekarze podzielili się na dwa obozy. Jedni w ogóle odmawiają leczenia chorych, którzy są świadkami Jehowy, a inni traktują każdy taki przypadek jako osobiste, ambitne wyzwanie – wyleczyć, respektując ograniczenia, jakie stawia medycynie wyznanie chorego. Uczą się dostosować do tych ograniczeń”.

Leave a Reply